Chopin, jedwab i legenda skarbu: 5 historii Pałacu Żółwin
Pięć mniej znanych wątków z dziejów Pałacu Żółwin – od przyjaciela Chopina, przez plantację morwy, po legendę ukrytego skarbu w parku.
Pełną kronikę Pałacu Żółwin – od zakupu majątku w 1852 roku po rewitalizację rozpoczętą w 2005 roku – opisaliśmy na stronie „Historia Pałacu”. Tutaj zebraliśmy pięć wątków, które najczęściej zaskakują naszych gości.
1. Pałac zamówiła Radziwiłłówna po powrocie z Wenecji
W 1852 roku majątek Żółwin wraz z dobrami Kopana i Grudów kupuje 35-letnia hrabina Michalina Rzyszczewska z rodu Radziwiłłów – córka księcia Michała Gedeona Radziwiłła, właściciela Nieborowa i Arkadii. Rok później, po powrocie z podróży do Wenecji, zleca budowę nowej siedziby architektowi Józefowi Bobińskiemu. Prace ruszają około czerwca 1853 roku, a powstaje okazały, parterowy pałac z portykiem toskańskim i tarasem od strony ogrodu.
2. W fundamentach leży kapsuła czasu
Podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego do fundamentów trafiły pamiątkowe przedmioty i gazety z epoki – symboliczna kapsuła czasu przygotowana „dla potomnych”. Nikt jej dotąd nie otwierał.
3. Chopin – nie bezpośrednio, ale bardzo blisko
W 1862 roku majątek przechodzi w ręce Eustachego Marylskiego, bliskiego znajomego Fryderyka Chopina. Marylski młodość spędził m.in. w domu rodziny Chopinów, a jeden z najwcześniejszych zachowanych listów kompozytora adresowany jest właśnie do niego. To wtedy Żółwin staje się miejscem koncertów i spotkań muzycznych – tradycji, do której wracamy dzisiaj.
4. Tu rozwijało się polskie jedwabnictwo
W 1940 roku pałac kupuje Henryk Witaczek, który wraz z siostrą Stanisławą rozwijał w Polsce hodowlę jedwabników. W Milanówku rodzeństwo zakłada Centralną Doświadczalną Stację Jedwabniczą, a w Żółwinie plantację morwy i doświadczenia hodowlane. Po wojnie w pałacu działa Zakład Badawczy Jedwabiu Naturalnego, podlegający Instytutowi Włókien Naturalnych w Poznaniu.
5. Legenda ukrytego skarbu
Podczas Powstania Warszawskiego schronienie w Żółwinie znajduje pisarz i podróżnik Ferdynand Antoni Ossendowski, autor „Zwierząt, ludzi, bogów” – książki o ucieczce przez Mongolię u boku „szalonego barona” Romana Ungerna von Sternberga i o zaginionym skarbie Białej Armii. Lokalna opowieść głosi, że ślady tej historii – być może fragment mapy – na krótko trafiły także do parku w Żółwinie. Traktujemy tę legendę z przymrużeniem oka, ale opowiadamy ją chętnie.
Gdzie znaleźć całą opowieść
To tylko pięć fragmentów. Pełny ciąg wydarzeń – Rzyszczewska, Marylski, Zielińscy, Szellerowie, Natansonowie, Witaczkowie i rodzina Prokopowiczów – opisaliśmy w siedmiu rozdziałach na stronie „Historia Pałacu”.

